Mechanizm split payment znamy już kilkanaście miesięcy – przynajmniej od lipca 2018 r., dlatego podział płatności to żadna nowość. Istotą tego rozwiązania jest, że płatność za towar lub usługę, które zostały nabyte, dokonywana jest w taki sposób, że zapłata odpowiadająca wartości sprzedaży netto odprowadzana jest przez nabywcę na rachunek rozliczeniowy dostawcy. Natomiast część zapłaty odpowiadająca kwocie podatku VAT trafia na specjalny rachunek bankowy dostawy – rachunek VAT. Do tej pory jednak taki sposób transakcji nie był obowiązkowy.

Już od listopada bieżącego roku split payment będzie obowiązkowy dla tych branż, które są najbardziej narażone na oszustwa podatkowe m.in. branża elektroniczna, stalowa, budowlana, węglowa czy złomowa. Sprzedawca objęty obowiązkowym podziałem płatności nie będzie mógł wykluczyć tej metody płatności w umowie z nabywcą. Wyjątkiem będą płatności poniżej 15 tys. zł. Jeśli strony nie dostosują się do nowych przepisów, zarówno nabywca, jak i sprzedawca zapłaci karę – 30 proc. sankcji VAT.